20120805

Kazimierz D.

Plan jest prosty - w sobotę rano ogarnąć mieszkanie, usiąść przy biurku i pisać pracę [wszak dedlajn mam 30 września]. Prosty przestaje być w sobotę rano. Tak się wszystko nagle komplikuje, że robię pranie, wsiadam w samochód i jadę do Kazimierza, bo ciepło, lato ucieka, życie ucieka... Poczucie przyzwoitości jednak mam - zbieram materiały do pracy [bo praca jest o street arcie]. Dzielę się:





Dzisiaj mijają trzecie urodziny Rzeźni. Zaniedbałam ją, przyznaję. Powstała z nieszczęścia - dzisiaj jestem szczęśliwa - nie chwilowo, lecz permanentnie. Tęsknię za nią, w związku z tym muszę nauczyć się pisać ze szczęścia, a nie wręcz przeciwnie. Tak więc - wracam. Wszystkiego najlepszego. :)

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...