20120122

Dworzec po remoncie.

Pierwsze czasopismo - jakie regularnie "czytałam" - "Miś", drukowało tekturowe wkładki służące rozwijaniu manualnych zdolności i wyobraźni dzieci - tramwaje, owady i inne przeróżne kształty, które należało wyciąć i skleić. Dzięki niemu miałam także przyjemność sklejania makiety Warszawy Centralnej. Gdy moje dzieło było już skończone, poróżniłam się z babcią, gdyż uparłam się postawić ją do góry nogami - nie mogłam zrozumieć, że dach może być tak dziwny [swoją drogą byłam przekonana, że Pałac Kultury to radziecka rakieta].
Jedni ją kochają, inni nienawidzą. Była brudna, obskurna i śmierdząca. Jest czysta. Zawsze zaskakiwała nowoczesnymi rozwiązaniami, lecz także absurdami [niezmiennie absurdalne są rozwiązania dla niepełnosprawnych, które są od początku, jednak nawet dzisiaj - po remoncie - nie działają].
Główny dworzec Warszawy, ma jednak to do siebie, że nawet po odnowieniu za 48 milionów złotych, jest przerażający, aczkolwiek fascynujący i piękny!































Przyznaję - uwielbiam ją. I choć wiem [mimo jej niezaprzeczalnych walorów architektonicznych], że świętej pamięci dworzec w Katowicach architektonicznie stał o klasę wyżej, to cieszę się niezmiernie, że to właśnie ona ocalała.

Zdjęcia Sylwia Brzychcy & Marcin Zieliński.

Posłowie:

Kieślowski twierdził, że nie znosi scen w pociągach i na dworcach [choć chyba w każdym jego filmie taka scena była]. Centralnej poświęcił w całości swój 12 minutowy film. 






Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...