20111231

Urbi et orbi - czym jest sylwester?

Radością, zabawą... W istocie właśnie stąd się wziął.
W 999 roku, tysiąc lat przed millenium - które każdy z nas przeżył i pamięta [albo nie], ludzie tak samo jak my wierzyli w dziwne przepowiednie o końcu świata, tylko bardziej. Nie dziwi to absolutnie biorąc pod uwagę tysiąc lat mniej wiedzy.
Sybilla, a raczej nie wiadomo, która z sybilli [tak moi drodzy piszący artykuły o Niej do Internetu - to nie jest jedna pani, tylko określenie na wieszczkę, które przepowiadały w ekstazie różne rzeczy, zwłaszcza katastrofalne], przepowiedziała, że w nocy z 999  na 1000 rok miał wybudzić się ze snu smok Lewiatan, uwięziony w lochach Watykanu przez Sylwestra I - papieża w latach 314 - 335 - i dokonać zagłady świata. 
Średniowiecze było okresem pełnym magii i mistyki, w dodatku w porównaniu z naszymi czasami, dość ciemne, przez co wszelkie proroctwa głoszące koniec świata trafiały na wyjątkowo podatny grunt. Biorąc pod uwagę, że ludzie żyjący w naszych czasach dalej wierzą w końce świata, wynikające z dat oraz z innych ciekawych poszlak, nietrudno pojąć, jak w przejściu 999 roku na rok 1000 bano się tej zagłady. Musiała to być wyjątkowo niespokojna noc, gdyż ludzie naprawdę wierzyli w koniec świata. Ukryci w domach, pokutujący, wyznający grzechy i absolutnie przekonani, że za kilka chwil, nie będzie już niczego.
Po północy nic się nie wydarzyło, mieszkańcy Rzymu wpadli w euforię, bawili się, radowali i tańczyli. Dla nich to było jak przeżycie własnej śmierci. Sylwester II, który w 999 roku został papieżem udzielił po raz pierwszy błogosławieństwa  "Urbi et orbi" ["Miastu i światu"], które do dzisiaj jest wygłaszane przez papieża w każdy Nowy Rok.
Dlatego też Nowy Rok jest świętem, nie sylwester. Ten jest upamiętnieniem imienia papieża. Tylko którego? Na nieszczęście był I i II, a zdania są podzielone, gdyż obydwaj brali czynny udział w tej historii.
Sylwester tak czy inaczej przejmuje tradycję dnia poprzedzającego Nowy Rok, który był dniem bardzo smutnym, pokutnym, pełnym refleksji. Nowy Rok jest absolutną radością. 
Czemu więc Juliusz Cezar obchodził Nowy Rok 1050 lat wcześniej? Historia [każda] proszę Państwa nie jest prosta. Jest jak kryminał. Trzeba czepiać się poszlak i je wyjaśniać. Zacznijmy więc.
W starożytnym Rzymie Nowy Rok ściśle wiązał się z dniem, w którym konsulowie rozpoczynali urzędowanie tj. 1 marca. Zmieniła to wojna w Iberii - ponieważ wojska rzymskie mogły być prowadzone wyłącznie przez wybieralnych konsulów, postanowiono zmienić przepisy - zostali wybrani 1 stycznia.
"Dzień ten obchodzono w Rzymie bardzo uroczyście i wesoło jako laeta dies. Przede wszystkim obejmowali w tym dniu urzędowanie najwyżsi urzędnicy w państwie- konsulowie. W domu każdego z nich zbierali się senatorowie i przyjaciele. Z domu później wyruszał pochód, do którego przyłączała się publiczność. Był nawet zwyczaj , że podczas tego pochodu konsulowie obrzucali publikę pieniędzmi. Oba pochody spotykały się na Kapitolu, gdzie składano Jowiszowi ofiarę z białych byków. Po tych uroczystościach nowo wybrani urzędnicy  organizowali w swych domach przyjęcia. W czasach cesarskich składali także przysięgę wierności cesarzowi, a wojsko swemu wodzowi." [J. Horowski Nowy Rok w starożytnym Rzymie w: Filomata nr 56 rok 1934 ]
Mniemam, że chrześcijanie przejęli tę tradycję, a że przejmowali różne tradycje wynika z połączenia Rzymian z chrześcijanami, o którym wiemy nawet z "Quo Vadis". W 1000 roku zaś dopiero pojawił się sylwester, gdyż jest ogromna różnica między sylwestrem a Nowym Rokiem.




Dzisiaj obchodzi się przejście starego roku w nowy głównie hucznymi imprezami - głośną muzyką i fajerwerkami - hałas ma odstraszyć demony. Powinniśmy przejść w Nowy Rok bez nich - zupełnie czyści.
Tak więc pamiętajmy żeby zrobić hałas!
Szczęśliwego Nowego Roku. :)


Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...