20111010

Czarnogórska sztuka ulicy.

Czarnogóra mnie zaskoczyła.
Brakiem street artu. W dodatku "street" znalazłam - nie napotkałam "artu".
Zdjęcia zrobiłam, gdyż przyznam - ujęła mnie egzotyka tegoż "streetu".













Jedna ściana w Kotorze wzbudziła nadzieję, ale na tym się skończyło.


To nie dzieje się bez powodu, więc szukałam go przez cały urlop. Dzięki rozmowie siostry z pewnym Czarnogórcem na temat malowania mebli, które sam wytwarza - a powiedział, że ogólnie jest problem z chemią i farbami - uspokoiłam się dość znacznie i uznałam to za przyczynę. Teoria upadła [przyznam, że była dość odważna] gdy zobaczyłam pewne cuda na ścianach stolicy Albanii [ale one zasługują na zupełnie nowy post].

Po powrocie do Polski Czarnogóra zaskoczyła mnie po raz drugi. Najlepszy przewodnik po świecie - Google - pokazał mi Sinestezija Festival - pierwszy festiwal street artu w Czarnogórze, który odbył się się w sierpniu tego roku w Herceg Novi.


http://www.sinestezija.me/

Sinestezija zaprezentowała bardzo dobry poziom, co oznacza, że farby są, potencjał też, a artyści jak najbardziej dobrzy.
Oznacza to wg mnie, że Czarnogóra jako całkiem nowy kraj, po prostu dopiero się rozkręca i robi to z klasą. Za kilka lat być może w jakimś albumie o światowym graffiti pojawi się rozdział "Montenegro Street Art", czego serdecznie im życzę.

2 komentarze:

konik szachowy pisze...

Nie korciło Cię, by choć odcisnąć swoją piętę?

yo.niec pisze...

Richo żyje, proszę proszę. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...