Przejdź do głównej zawartości

Zakłady Kineskopowe Unitra - Polkolor w Piasecznie

Polkolor w latach 70. i 80.  to był high life. Fabryka miała własną hutę szkła kineskopowego i jako jedna z pierwszych w Polsce [i wcale nie w tyle na świecie] rozpoczęła produkcję 21" kineskopu. Niestety technologia przyspieszała, a Polkolor [mimo ewoluowania nazwy - Thomson Polkolor, Thomson Multimedia Polska, Thomson Displays Polska, aż do teraz TDP Sp. z o.o.] nadal pozostawał Polkolorem. Tak się jednak uparł przy tych kineskopach, że stał się jedyną fabryką w Europie produkującą te starodawne lampy. Do 2009 roku, kiedy to na świecie zaprzestano produkcji tego zbędnego gadżetu [chyba, że może w Chinach coś kombinują]. I tak oto w bliskiej okolicy Warszawy, 10 000 metrów kwadratowych magazynów, pozostaje do wynajęcia. Ale zanim zajmie się nimi inwestor, tą postindustrialną powierzchnią zaopiekuje się ktoś inny. 




I kto by nie przejął tego terenu, to nie sądzę, żeby z mojego punktu widzenia, zaopiekował się nim lepiej.
Dziękuję Krzysztofowi B. za zdjęcia :)



Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




Plakaty PRL dobrem całego Narodu.

Propaganda Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to bardzo ważny aspekt tego systemu, zaś najważniejsza rola w jej szerzeniu należy bezsprzecznie do plakatu. Jest on sam w sobie dziedziną sztuki, a plakat peerelowski to chyba jeden z ciekawszych rodzajów tejże sztuki.  Można go podzielić na wiele kategorii, ja przedstawię te - z mojego punktu widzenia - najbardziej warte uwagi.

1. Nawołujące społeczeństwo do wzmożonej pracy na rzecz uprzemysławiania kraju w ramach kolejnych planów i przekraczania norm.


Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:



Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]: