20101211

Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:

zdjęcie: gazeta.pl

"Kingsajz"

Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]:

"Kingsajz"



Grochy:


"Rejs"

Sweterkowe kamizelki:

"Alternatywy 4"

Dzwony:



"Człowiek z marmuru"

Punk:



Jarocin


Małgosia Ostrowska

Płaszcze:

"Alternatywy 4"



"Poszukiwany, poszukiwana"


'Muchy':
Małgorzata Braunek "Tulipany"


"Rejs"
Aerobik [co prawda tylko w marzeniach i na kasetach VHS z Jane Fondą, ale w świadomości był]:




Dżinsowe koszule:

"Człowiek z marmuru"

Spódnice 'bananówki':


Wykroje z "Burdy":


Zdjęcia z zagranicznych gazet:


Spodnie zapinane nad pępkiem:

Kombi

Wanda i Banda

"Zmiennicy"

Za duże, kolorowe marynarki:



Dżinsy z Pewexu:


Były jeszcze czeszki [tenisówki], plastiki [buty z plastiku], Relaksy, Sofiksy, siatkowe torby i ciuchy od rodziny z Zachodu.
Wspominając tamte czasy, a raczej słuchając opowieści mamy obiecuję, że nie stanę dzisiaj - w ten sobotni wieczór - przed szafą i nie powiem "znowu nie mam się w co ubrać...".

3 komentarze:

Kathi pisze...

no, troszke kolezanko, przegielas :)) Nie bylo tv?? no coz to za bzdura jest?:) A te zdjatka, ktore zamiescilas, to z czego niby, hę?:P Alternatywy 4 to co? serial kinowy byl?:)
A Braunek, moja mila, to Małgorzata ma na imie, a nie Ewa (skad Ci sie ta Ewa wziela?? moze z Ewą Braun Ci sie pomylilo, co?:P)

Konkluzja: skoro juz piszesz o 'zamierzchlych' czasach PRLu, to sprawdz najpierw dokladnie, bo potem ida bzdurki w swiat, a po co?:)

yo.niec pisze...

Oj przepraszam za tę Ewę, może faktycznie myślałam wtedy o Ewie Braun, już zmieniam.
Z tą telewizją to była raczej ironia, bo różnica między dostępem do telewizji, a co za tym idzie do informacji m.in. o modzie, w PRL, a w 2010 jest jakby widoczna i chyba nie muszę jej komentować... Ale przykro mi, że była niezrozumiała :)
Niemniej jednak dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na ten straszny błąd z Małgorzatą, za który mi strasznie wstyd :/

Anonimowy pisze...

Ironia z telewizorem była jak najbardziej zrozumiała. Przynajmniej dla mnie. :) Może z tego powodu że pamiętam (jak przez mgłę, ale jednak) tamte czasy.
Po prostu w telewizji nie było nic wartego oglądania. Zresztą, nie wiele się zmieniło. ;)
Mój ojciec pracował w ""Modzie Polskiej", chyba to był główny powód mojej wizyty tu. Miałem nadzieję że wygrzebałaś jakieś katalogi, prospekty z PRLu. :) Ale i tak wpis mi się podobał. :)

Kosior

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...