20101202

Grzaniec!

Uwielbiam zimę. Lubię mieć śnieg po kolana. Lubię odśnieżać samochód, a potem prowadzić po śliskich, białych drogach. Lubię nosić czapkę i szalik. Lubię bawić się z psem w śniegu, a po górach wolę chodzić w zimie. Dość trudno to jednak wytłumaczyć, ponieważ najbardziej na świecie nie lubię marznąć. Gdy jednak weszłam w wiek dorosły [no... może pełnoletni] marznięcie moje zaczęło być nagradzane trunkiem grzanym nr 1 lub trunkiem grzanym nr 2 [po czym zrobiłam prawo jazdy...].

Trunek grzany nr 1 - grzane wino.

www.w-spodnicy.pl

Gazeta Wyborcza podała kiedyś przepis: 0,2 l wytrawnego wina, łyżeczka miodu, pół łyżeczki przyprawy do grzańca. Po czym naturalnie to wszystko podgrzać [łyżkę miodu wrzucamy dopiero w połowie]. Jeżeli ktoś nie ma czasu [a jak zmarzł to pewnie nie ma] to można tak. Dorzucić plaster pomarańczy i na pewno będziemy zadowoleni z efektu. Ale jeżeli ktoś ma czas to proponuję jednak inaczej:


Grzaniec Podlaski

1l czerwonego, najlepiej półwytrawnego wina 
suszone owoce (np. śliwki i jabłka) 
1 szklanki pszczelego miodu 
laska wanilii 
goździki, cynamon, ziele angielskie, pieprz 
pół szklanki rumu 

Owoce skrapiamy rumem i zostawiamy na godzinę. Wlewamy część wina, dodajemy przypraw. Wszystko podgrzewamy, ale uważamy żeby się nie zagotowało. Doprawiamy miodem. Dolewamy resztę wina, przykrywamy na 6 godzin, odcedzamy. Podajemy na ciepło. 

Grzaniec Wiktoriański 

3/4l półwytrawnego wina 
syrop z czarnych porzeczek 
3 pomarańcze 
goździki, cynamon, imbir 
cukier do osłodzenia 
sok owocowy 
1/4 szklanki wódki lub rumu 

Wino przelać do garnka i podgrzewać, ale tak, żeby się nie zagotowało. W międzyczasie dodać przyprawy, upieczoną w piekarniku pomarańczę oraz syrop i sok. Na koniec posłodzić i dodać wódkę albo rum. 

Grzaniec z 1660 roku 
Przepis pochodzi z książki kucharskiej "The Accomplisht Cook" autorstwa Roberta May'a. 

4,5l czerwonego wina 
cynamon, imbir, goździki, pieprz, gałka muszkatołowa 
cukier do osłodzenia 
2l śmietany 

Czerwone wino (najlepiej półwytrawne) podgrzewamy na małym ogniu, ale nie gotujemy. W międzyczasie dorzucamy przypraw, cukru i śmietany. Gdy wino będzie ciepłe, odstawiamy i przykrywamy pokrywką. Przed podaniem odcedzamy. 

Grzaniec ze Skórką Pomarańczy 

3l czerwonego półwytrawnego wina 
skórka pomarańczy 
cytryna 
miód 
cynamon, goździki, ziele angielskie, imbir, pieprz 
wódka 

Do garnka wlewamy wino i podgrzewamy, uważając przy tym, by się nie zagotowało. Dodajemy przypraw, miodu, cytryny, wódki i dużej ilości skórki z pomarańczy. Wino odcedzamy i podajemy na ciepło. 

Gluhwein – czyli grzaniec w wersji niemieckiej 
3/4 l półwytrawnego czerwonego wina 
cukier do osłodzenia 
1 limetka 
goździki, cynamon, ziele angielskie, pieprz 
1/4 szklanki koniaku 

Do garnka włożyć laski cynamonu, cytrynę, wsypać cukier i wlać wino. Garnek postawić na malym ogniu i podgrzewać mieszając od czasu do czasu, pilnować by wino nie zagotowało się. Gdy będzie gorące wlać koniak, zamieszać i zdjąć z ognia. Przelać do dużego żaroodpornego naczynia, odcedzając dodatki aromatyczne. Naczynie postawić na stole na podgrzewaczu utrzymującym ciepło. Rozlewać łyżką wazową do szklanek. 

Glögg - szwedzkie grzane wino - tradycyjny napój w Boże Narodzenie

1 pomarańcza
1 kawałek świeżego imbiru
1 litr wytrawnego czerwonego wina
1 litr słodkiego czerwonego wina
1 szklanka słodkiego wermutu
1 łyżka angostury [gorzkiej wódki ziołowej]
20 dag rodzynek, szczypta kardamonu, 5 goździków, 1 nieduży kawałek cynamonu
150 ml czystej wódki
20 dag cukru, 20 dag obranych migdałów [całych lub pokrojonych w słupki]

Pomarańczę sparz, pokrój w plasterki. Obierz imbir. Wymieszaj wino wytrawne ze słodkim, dodaj wermut, angosturę, rodzynki, pomarańczę, kardamon, goździki, imbir i cynamon. Szczelnie przykryj i odstaw na 12 godzin. Następnie dodaj wódkę i cukier, zagotuj mieszając. Wsyp migdały, pij od razu po przygotowaniu. Do glöggu koniecznie trzeba podać łyżeczkę do wyławiania rodzynek i migdałów.


[Wszystkie przepisy z www.foody.pl, poza glöggiem, na który przepis podał [w Gazecie Wyborczej] Dariusz Kłódczyński- szef restauracji IKEA w Jankach.]

Grzany trunek nr 2 - grzane piwo.

zdjęcie: smakowity.pl

Wersja dla osób zmarzniętych, nie mających czasu.

Podgrzewamy piwo [do ok. 80 st.], wsypujemy przyprawę do grzańca, dodajemy plasterek pomarańczy. W warunkach ekstremalnych, tam gdzie nie ma gazu ani niczego podobnego do kuchenki, za to jest mikrofalówka, możemy nawet z niej skorzystać. To jest o dziwo jednak bardziej pracochłonne [choć wcale nie gorsze jeżeli w przyprawienie go włożymy dużo serca] ponieważ piwo kipi.

Moja wersja

Grzane piwo powinno pić się gorące, dlatego z 1 litra robię napój dla 4 osób. Zawsze można zrobić jeszcze raz :)

1 litr piwa jasnego
1 - 2 cm korzenia imbiru
kawałek kory cynamonu
kilka goździków [od 3 do 6]
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
4, 5 ziaren kardamonu
kilka łyżek miodu [od 1 do 4]
opcjonalnie cukier [od 1 do 6 łyżeczek]
kilka kropel soku z cytryny

Piwo podgrzewamy na małym ogniu, wrzucamy wszystkie składniki [poza sokiem z cytryny]. Należy pamiętać o przykryciu garnka, w innym przypadku wyparuje nam alkohol [bez sensu przecież]. Gdy piwo uzyska odpowiednią temperaturę, dolewamy kilka kropel soku z cytryny.

Naszego grzańca można wzbogacić żółtkiem [trzeba go wymieszać z cukrem, a jeżeli nie chcemy dodawać cukru to z przyprawami].

Smacznego!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Na Podlasiu grzańca podlaskiego nie może zabraknąć! :D
Zatem...pisz, przyjeżdżaj i rób! :D

Ściskam,
Kaś

Tomek Chełkowski pisze...

Witaj optymistko :) Masz fajnego bloga i świetne przepisy ;D

Pozdrawiam xD

yo.niec pisze...

Dziękuję bardzo :) Miło mi.

@Kaś, z przyjemnością!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...