20100625

Libeskind i inne niespełnione nadzieje...

Był może 2006 rok albo 2007. Powstała nadzieja [oraz protesty]. Warszawa [być może już nawet dzisiaj, a na pewno w 2012 r.] miała wyglądać tak:
                                                             Warszawa 2012 / Markus1234 na fotografii czarnota.org
Nie wygląda i nie będzie wyglądać.
Na pierwszy strzał [albo i odstrzał] poszło Lilium Zahy Hadid. Ten chyba najbardziej kontrowersyjny mający powstać wieżowiec nie podobał się wielu. Nie pasował do otoczenia. 
                                                       http://designeast.eu/2008/01/16/lilium-tower-in-warsaw-by-zaha-hadid/
Na domiar złego ta NicNiewiedzącaINieznającaSię pani miała czelnośc powiedzieć, że dopasowywanie budynków do otoczenia miasta to przeżytek. I może bym się z nią nie zgodziła w innym mieście, ale tu? Do którego otoczenia miałaby się dopasować? Z odpowiedzią przyszedł jakiś tam ekspert profesor czy inny mądry człowiek [po tym co powiedział wyleciało mi z głowy], że w Warszawie wszystkie budynki powinny się dopasować do UWAGA! Mariottu. No i masz babo placek, z pomocą sceptykom, protestującym i innym ekspertom, przyszedł kryzys finansowy na świecie. Nikt nie chciał wyłożyć 260 milionów złotych. Może kiedyś...


Zdecydowanie gorzej jest z żaglowcem Libeskinda, nazwanym oficjalnie Złota 44. O ile Lilium bardziej przypomina kukurydzę niż lilię [choć i tak bardzo mi się podobał], o tyle projektowi Libeskinda urody odmówić nie można.
                                                                                         Proj. Orco Property Group
Żagiel zaczął powstawać. Z okna mojego biura w ówczesnej pracy miałam przyjemność podziwiać budowę. I nagle dźwigi stanęły, przez dwa tygodnie ani drgnęły. Wtedy bryla.pl [polecam!] doniosła, że budowa stanęła z powodu kryzysu. Istniała dalej nadzieja, po pierwsze inwestycja rozpoczęta, Warszawa nie powinna pozwolić sobie na sterczący 17 piętrowy kikut w centrum, zwłaszcza w trakcie gorączki zwanej EURO2012, po drugie kilkadziesiąt mieszkań w Złotej44 zostało wykupionych.
Zachwianie nadziei nadeszło w lipcu 2009 kiedy to Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał skargę kilku mieszkańców bloku obok, którzy wykupili w śródmieściu mieszkania kwaterunkowe za złotówkę, i stoją na drodze Warszawie do wielkomiejskości [ja się tak z drugiej strony zastanawiam, czy chciałabym mieć obok siebie to coś co przypomina wielki naziemny parking czy piękny wieżowiec] i uchylił pozwolenie na budowę. Wczoraj zaś zrobiło się bardzo smutno gdy Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał decyzję WSA, ale z powodów formalnych [co nie zmienia faktu, że Żagiel nie powstanie przed 2012, jeżeli w ogóle powstanie] - inwestor na czas nie złożył odpowiednich dokumentów. A zrobiło mi się jeszcze smutniej kiedy mama inżynier i tata inżynier na moje żale, odpowiedzieli krótko: "a czemu inwestor się spóźnił? Może wcale nie chce kończyć budowy". No ale jest to teoria prawie spiskowa i mam nadzieję, że rodzice czasem się mylą. Mi pozostaje tylko odwracać wzrok kiedy przechodzę koło tego:
                                                                                               Agencja Gazeta
Nadzieja na Żagiel Warszawy umarła. Za to cytując bryłę.pl - mamy teraz oficjalnego szkieletora.

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...