Przejdź do głównej zawartości

„Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”*

źródło: www.strykowski.net

Muszę zacytować Wikipedię, muszę! Bo nie wymyślę lepszej definicji Tłustego Czwartku niż ta w dialekcie śląskim: "Tusty štwortek [...] dozwolůne je wtedy uobžarstwo, bestož w tyn dźyń kupa ludźi žere kreple abo faworki." Ważne jest też, że tylko w Polsce mamy to zacne święto [i żaden kraj tego nie skopiował, fascynujące!], i że zjadamy w tym dniu blisko 100 milionów pączków! A przecież jeszcze dojadamy faworkami!
Tłusty Czwartek jest zapowiedzią ostatniego tygodnia karnawału - potem post i koniec z tłustym jedzeniem. Dlatego dzisiaj nie można się ograniczać w konsumpcji [toż to święto!], a słowo dieta i kalorie są zakazane :)
Pączki możemy zrobić lub kupić. Jeżeli chcemy zrobić to polecam przepis na pączki z różanym nadzieniem [push the link], a jeżeli kupić i macie możliwość zrobienia tego w Warszawie, to koniecznie w Cukierni Pawłowicz na Chmielnej 13. Ponieważ wieje i śnieży to ostrzegam: w Zapusty [bo taka nazwa tez funkcjonuje] trzeba odstać swoje. Dostajemy jednak w nagrodę pysznego, pulchnego, gorącego pączka! Nie można kupić lepiej :)

źródło: http://polishgeno.com/

Alternatywą dla tej słodkiej pulchności jest chrust - czyli właśnie faworki. Nie lubię jeść faworków, za to kocham je robić. Jedno z moich przyjemniejszych wspomnień z dzieciństwa i robienia czegoś wspólnie z całą rodziną [przypominam, że jestem z pokolenia MTV] - polecam!  Podaję zasady gry.
Jest to zabawa zespołowa. 4 graczy [zasadę tę można nagiąć].
Gracz 1 - z ciasta robi naleśnik, kroi go w paski, robi nacięcie w środkowej części paska.
źródło: http://galerie.money.pl/tlusty;czwartek;przygotowanie;paczkow;i;faworkow,galeria,2072,0.html

Gracz 2 -  koniec paska przekłada przez nacięcie i delikatnie zaciska - ta czynność decyduje o kształcie faworka [mam sprawność z tej zasady - robiłam to wiele lat ;)]
źródło: http://galerie.money.pl/tlusty;czwartek;przygotowanie;paczkow;i;faworkow,galeria,2072,0.html

Gracz 3 - [koniecznie osoba dorosła] wrzuca i wyjmuje przyszłego faworka z gorącego tłuszczu.
Gracz 4 - ostatnia faza - gorącego [ostrożnie!], jeszcze mokrego faworka, macza w lukrze.
Podaję przepis na ciasto: [push the link] i ...
Smacznego :-)

* Staropolskie przysłowie.
2 komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




Plakaty PRL dobrem całego Narodu.

Propaganda Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to bardzo ważny aspekt tego systemu, zaś najważniejsza rola w jej szerzeniu należy bezsprzecznie do plakatu. Jest on sam w sobie dziedziną sztuki, a plakat peerelowski to chyba jeden z ciekawszych rodzajów tejże sztuki.  Można go podzielić na wiele kategorii, ja przedstawię te - z mojego punktu widzenia - najbardziej warte uwagi.

1. Nawołujące społeczeństwo do wzmożonej pracy na rzecz uprzemysławiania kraju w ramach kolejnych planów i przekraczania norm.


Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:



Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]: