Przejdź do głównej zawartości

Umilacz

Ostatnie 200 lat [z górką] historii naszego kraju to w większości była walka z Władzą. Władza zaczyna się jednak w naszych oczach regenerować. Przynajmniej w Śródmieściu Warszawy. Małym kosztem [10 tysięcy złotówek naszych narodowych] postanowiła umilić życie milionom ludzi, którzy korzystają z tej dzielnicy, nawet jeżeli tylko przez nią przechodzą. Władza ogłosiła konkurs na poprawienie nastroju przechodniom. Ten pomysł NIE MA wad! Wyróżnione zostały dwie prace. Może uda się je zrealizować. Jakub Kozik i Paweł Majera wymyślili sobie, że parkomaty, które są słuszne i nieodwołalne, ale również mocno znienawidzone, bo pożerają nasze ciężko zarobione pieniądze, będą razem z biletem drukowały wróżby i sentencje - jak chińskie ciasteczka. Fajne.
Praca nr 2 jest za to strzałem w dziesiątkę, wystrzałem powiedziałabym nawet.
źródło: gazeta.pl 

Można stanąć tam gdzie staje Brad Pitt, przyszły milioner, przyszła mama, albo ciacho. Można sobie wybrać. Liczę na to, naprawdę na to liczę, że będę sobie mogła niedługo stanąć na kolorowej kropie. Wybrałabym tę, na której staje słodziak, a ominęłabym tę, na której staje się na jednej nodze. Rozpłynęłam się! Co za cudowna, radosna możliwość wyboru w paskudną pogodę w drodze do pracy!
But...the winner is: "Idź po linii" Maciej Walczyna & Izabela Sroka.
źródło: mmwarszawa.pl 

Wygląda gorzej niż kropki, ale znaczenie ma dużo większe. Kropki to faktycznie umilacze, linia jest miastotwórcza o wiele bardziej. Linia ma mieć dwa kilometry, prowadzić przez chodniki, krawężniki, ulice, a nawet miejsca publiczne. Po co? Bo Warszawa jest chaosem. Żeby ją poznać nie pomogą mapy, przewodniki. Trzeba mieć albo znajomych znających ciekawe miejsca, albo nos psa tropiciela, żeby znaleźć coś wyjątkowego. A to miasto, zwłaszcza Śródmieście, ma miliard wyjątkowych zakamarków [kto wie na przykład gdzie jest Pasaż Italia? W samym środku Warszawy podpowiem i nie zawaham się stwierdzić, że każdy Warszawianin był kiedyś obok, pewnie nawet wiele razy. Kiedyś go opiszę.] Mam nadzieję, że jak powstanie to inne dzielnice skopiują pomysł.
Realizacja projektu: wiosna 2010. Czekam bo chętnie poznam niepoznane zakamarki stolicy.
I jak nie kochać tego miasta? :-)
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




Plakaty PRL dobrem całego Narodu.

Propaganda Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to bardzo ważny aspekt tego systemu, zaś najważniejsza rola w jej szerzeniu należy bezsprzecznie do plakatu. Jest on sam w sobie dziedziną sztuki, a plakat peerelowski to chyba jeden z ciekawszych rodzajów tejże sztuki.  Można go podzielić na wiele kategorii, ja przedstawię te - z mojego punktu widzenia - najbardziej warte uwagi.

1. Nawołujące społeczeństwo do wzmożonej pracy na rzecz uprzemysławiania kraju w ramach kolejnych planów i przekraczania norm.


Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:



Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]: