Przejdź do głównej zawartości

European Capital of Culture 2016

Wyścig rozpoczęty [rozpoczęty 9 listopada]. O co?
Europejska Stolica Kultury to tytuł przyznawany europejskiemu miastu, które wybiera Unia Europejska [w 2000 roku taki tytuł miał Kraków]. Unia co roku wybiera dwa państwa [my startujemy z Hiszpanią - wg zasady - jedno państwo ze starej Unii, drugie z nowej], z których wybiera się po jednym mieście. Chętne miasta muszą zgłosić swoje kandydatury 9 lat wcześniej. Tytuł ESK ma za zadanie wypromować dane miasto, tyle, że wcześniej miasto musi się wypromować samo, żeby taki tytuł uzyskać. Kto na tym zyskuje? My, mieszkańcy tych miast.
Przedstawienie starań poszczególnych miast zacznę od początku. Czyli od logo.
Pamiętajmy:
Cztery najważniejsze cechy dobrego logo według J.S.B. Morse'a:
  1. logo musi spełniać podstawowe zasady projektowania
  2. logo musi być funkcjonalne
  3. logo musi dobrze reprezentować firmę
  4. logo musi być unikatowe.

                                                               http://www.2016poznan.pl/
Nowoczesne [piksele], tradycyjne [koziołek - legenda o poznańskich koziołkach ], pomysłowe [znaczek pocztowy?]. Nie porywa, ale jest fajne.
WOW! To jest logo! Nie trzeba się długo zastanawiać nad tym, że chodzi o pierniczki i układ słoneczny. Przynajmniej tak mi się wydaje :) Kolory, czcionka...10/10. [I teraz mam straszną ochotę na pierniczka!]
 
Co to? Nie wiem, ale jest brzydkie.Wrocław się nie popisał. Ani logiem ani tym bardziej stroną. Domena jest. Strony nie ma.



Logo jest świetne. Pod warunkiem, że wiemy o co chodzi. A chodzi o układ ulic Szczecina. Zielony środek to energia. A tak naprawdę Plac Grunwaldzki:





                                                           http://www.gdansk2016.eu/

I o co chodzi? O spinacz [no i o literę G jak Gdańsk]. Bo nie Gdańsk startuje tylko metropolia Gdańska, a spinacz to klamra, która scala wszystkie działania metropolii. Przechylony jak sądzę, żeby kojarzyło się z morzem. Beznadziejne. Chociaż wizualnie przynajmniej ładne, w opozycji do Wrocławia.

No i OK. Ładne, nowoczesne, proste...Znak graficzny pochodzi z loga Leonardo, promującego miasto Lublin. Według projektantów z warszawskiej firmy Brand Nature Access symbolizuje jednocześnie Lublin, jego architekturę, człowieka, przenikanie kultur i "oko proroka", które według twórców znaku kojarzy się z planem miasta.[źródło: http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,90634,4585019.html]. Pomysłowe.



Zero nawiązania do tradycji. Rozwiązany problem Łodzi z pisownią nazwy - z polskich liter zrobiono znaki graficzne. Pokazanie Europie, że Łódź to kolorowe miasto - i nawet jeżeli tak nie jest, to przez to logo tak będzie zapamiętana. Wygrało logo, które nie nawiązuje do łodzi. I bardzo dobrze! Co to byłby za banał! A tak Łódź ma logo, które jest po prostu cool. Jest najlepsze!




http://www.warszawa2016.pl/

Żółty i czerwony to kolory miasta, niebieski to Wisła, która dzieli Warszawę na pół. Sama czcionka wg mnie symbolizuje miasto walczące - tak mi się kojarzy. No cóż. Jest ładne, w miarę ciekawe, proste - no bo nie jest trudno wpaść na pomysl o co chodzi. Wchodzi w pamięć. Jest lepsze od Wrocławia, Poznania i Gdańska. Na pewno jest gorsze od Łodzi i Torunia. Z Lublinem i Szczecinem zajmuje miejsce ex equo. Moim subiektywnym zdaniem naturalnie. Tylko szkoda, że jest to jedna z gorszych prac mojego kochanego Twożywa. Skoro Warszawa zatrudniła akurat ich, to sądzę, że jej logo miało szansę stać się najlepszym.
Zobaczymy jednak jak logo ma się do oferty kulturalnej poszczególnych miast. Bo za logo miasto nie dostanie tytułu ESK.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




Plakaty PRL dobrem całego Narodu.

Propaganda Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to bardzo ważny aspekt tego systemu, zaś najważniejsza rola w jej szerzeniu należy bezsprzecznie do plakatu. Jest on sam w sobie dziedziną sztuki, a plakat peerelowski to chyba jeden z ciekawszych rodzajów tejże sztuki.  Można go podzielić na wiele kategorii, ja przedstawię te - z mojego punktu widzenia - najbardziej warte uwagi.

1. Nawołujące społeczeństwo do wzmożonej pracy na rzecz uprzemysławiania kraju w ramach kolejnych planów i przekraczania norm.


Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:



Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]: