Przejdź do głównej zawartości

Czy to wina Zbynia?

Nie jestem pewna czy cała sprawa to na pewno wina Zbynia, ale wiem, że dzięki temu Stare Bielany zyskały całkiem niezły nowy mural :)
źródło: gazeta.pl
Napis już pewnie istnieje i brzmi: "Zbyniu, nie tędy droga!"
Chodzi o to: Tynkbud-1 - deweloper znany z prostych, raczej nie najpiękniejszych inwestycji dla różnych warszawskich spółdzielni, na Starych Bielanach chce wybudować apartamentowiec. Mieszkańcy nie chcą. I słusznie. Obwiniają burmistrza Zbigniewa Dubiela, ale czy słusznie? On twierdzi, że musi działać zgodnie z prawem. Wniosek spełnia formalne wymogi, a plan zagospodarowania przestrzennego Starych Bielan leży i kwiczy, i może przestanie kwiczeć pod koniec przyszłego roku. A to już nie jest wina Zbynia. Za to odpowiada Rada Warszawy.
źródło: gazeta.pl

Problem jednak pozostaje. Tynkbud pewnie da radę zdobyć pozwolenie w ciągu roku i jeżeli nie zbankrutuje, apartamentowiec powstanie i popsuje architekturę Starych Bielan. I ich klimat. To jest przerażające. Mural powstał, i chociaż nie zgadzam się z wypisanym na nim tekstem, to bardzo dobrze, że jest taka inicjatywa. Bo mural jest ładny, a do tego może zacznie ktoś cisnąć Radę.
Z drugiej strony ja się pytam: jak to możliwe, że takie miejsce jak Stare Bielany, nie mają planu??? I czemu Rada Warszawa ogarnia to przez tyle czasu? To nie może być aż tak trudne!
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




Plakaty PRL dobrem całego Narodu.

Propaganda Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej to bardzo ważny aspekt tego systemu, zaś najważniejsza rola w jej szerzeniu należy bezsprzecznie do plakatu. Jest on sam w sobie dziedziną sztuki, a plakat peerelowski to chyba jeden z ciekawszych rodzajów tejże sztuki.  Można go podzielić na wiele kategorii, ja przedstawię te - z mojego punktu widzenia - najbardziej warte uwagi.

1. Nawołujące społeczeństwo do wzmożonej pracy na rzecz uprzemysławiania kraju w ramach kolejnych planów i przekraczania norm.


Moda w PRL.

Wyobraźmy sobie: nie ma H&M, galerii handlowych, outletów, nawet lumpeksów! Blogów szafiarskich, allegro [w ogóle nie ma internetu, umówmy się], Fashion TV [w ogóle nie ma telewizji, umówmy się], kolorowych pism kobiecych poza Przyjaciółką. Jest jednak Łucznik [maszyna do szycia dla niewtajemniczonych]. Cóż z tego jednak skoro nie ma zbyt dużego wyboru tkanin?
Tak było jeszcze 20 lat temu. I ktoś może się w tym miejscu pokusić o refleksję, że moda nie miała znaczenia, bo ludzie martwili się raczej brakiem wolności i mięsa. Jestem jednak kobietą i nikt mi tego nie wmówi :) A zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu, że jakimś cudem w tamtej "epoce" nasi rodzice ubierali się... różnorodnie.
Przez to, że o ciuch łatwo nie było, widać w tych strojach wyobraźnię i kreatywność.

Moda PRL to kapelusze:



Intensywne kolory [tylko dobrych zdjęć pokazujących tę intensywność brakuje]: