20170107

Makieta City - świat kolei w miniaturze

Na Narodowym w Warszawie trwa wystawa Wielka Makieta Kolejowa. Nie jest to nowość, trwa od kwietnia. Ale jeżeli ktoś jej nie widział, a kocha kolej lub ma dzieci (a tym bardziej jeżeli i to i to), to jest to pozycja obowiązkowa. Macie czas do 29 maja. Cóż więcej dodać. Córka moja trzyletnia latała za pociągami tak intensywnie, że nie miała siły dojść do samochodu, w którym usnęła w minutę. Wielkość makiety oraz ilość zaskakujących szczegółów, poraża. Są parowozy, spalinowozy, elektrowozy, cysterny, szybka kolej, stare wagony, nawet pekapowska rzeźnia zwana bonanzą i piętrus Przewozów Regionalnych zwany Bohunem. Jest wszystko. Nawet psy pasterskie pędzące owce do zagrody. Naprawdę warto.

http://makietacity.pgenarodowy.pl/



20160809

CHZ Universal. Jerozolimskie 44

A imię jego czterdzieści i cztery, pomyślałam wchodząc do dawnego budynku Centrali Handlu Zagranicznego Universal, w celu odbycia rozmowy kwalifikacyjnej o pracę, w jednym z dziesiątek biur.


20160726

Opuszczony szpital dziecięcy OMEGA. Jerozolimskie 57

Aleje Jerozolimskie 57 to wyjątkowy adres na mapie Warszawy.
Kamienica wybudowana w 1912 roku wg projektu Artura Gurneya, przez ponad 40 lat mieściła urazowy szpital dziecięcy zwany Omegą. W listopadzie 2003 roku ostatni biały personel został zwolniony.
Kilka lat stała pusta, żeby w końcu przejęli ją artyści. Wnętrza po salach operacyjnych i pokojach szpitalnych, zamieniły się w pracownie - architektów, fryzjerów, projektantów i fotografów.




20130114

Zakład Dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka w Otwocku


Szpital i sanatorium zostały uruchomione w 1908 roku. 
Jestem w stanie wyobrazić sobie, że było to przepiękne miejsce - ogromny teren z wcale nie dużymi budynkami, nawet nie otoczony otwockimi lasami lecz w samym lesie. Dla osób cierpiących na schorzenia nerwowe i psychiczne takie umiejscowienie obiektu wydaje się wręcz doskonałe. 
Niezamożnych Żydów leczono tam bezpłatnie. W 1935 roku znajdowało się w nim 275 łóżek.
Warto wspomnieć, że zaledwie osiem lat przed powstaniem Zofiówki [nazwa od imienia fundatorki Zofii Endelmanowej] powstał w Europie pierwszy zakład tego typu [w Zehlendorf pod Berlinem], otwocki szpital był więc dość innowacyjnym obiektem.
Jego ideą było wyleczenie chorych do tego stopnia, aby ponownie mogli współistnieć w społeczeństwie, głównie dzięki pracy - bo na tym opierała się terapia. Dzisiaj to oczywiste, na początku XX wieku było to jednak dość wyjątkowe.
W Otwocku znajduje się także żydowski cmentarz, a nagrobki sugerują, że Otwock odwiedzali Żydzi z Nowego Jorku czy Odessy - czy byli pacjentami tego szpitala czy innych sanatoriów - tego nie wiem.




20120901

Warszawa 1/09/1939

Nie lubię tematu wojny, tego co z ludzi wyłazi - czemu z jednych zło, a z drugich heroizm. Nie lubię myśleć "jak to się stało" oraz "żeby się nie stało". Nie lubię podziału na Niemców, Polaków, Rosjan i Żydów, nie lubię myśleć o tym, że każdy Naród cierpiał. Nie lubię wyobrażać sobie życia moich babć i dziadków. Ale myślę, wyobrażam sobie - bo stało się. Zaledwie kilkadziesiąt lat temu. A gdyby się nie stało? O tym też nie lubię myśleć, bo zaraz uświadamiam sobie, że jednak się stało...

Żródło: garnek.pl


20120805

Kazimierz D.

Plan jest prosty - w sobotę rano ogarnąć mieszkanie, usiąść przy biurku i pisać pracę [wszak dedlajn mam 30 września]. Prosty przestaje być w sobotę rano. Tak się wszystko nagle komplikuje, że robię pranie, wsiadam w samochód i jadę do Kazimierza, bo ciepło, lato ucieka, życie ucieka... Poczucie przyzwoitości jednak mam - zbieram materiały do pracy [bo praca jest o street arcie]. Dzielę się:


20120428

Wypoczynek polski.

9 dni wolnego, pogoda letnia. To nie jest długi weekend, to pełnowartościowy urlop! Miasta puste, jeziora pełne! Kto nie pojechał niech jedzie.



Wypoczywajcie grzecznie i bezpiecznie, pamiętajcie o Konstytucji - bo w końcu skądś się bierze to nasze wolne w maju.

Zdjęcia z NAC.

20120422

Tropem opraw - Warszawa w PRL.

Google to nie jest prosta sprawa. Jak znaleźć dobre zdjęcia Warszawy z okresu PRL? Trzeba znaleźć forum ludzi, których fascynują oprawy. Oprawy latarni, w dodatku latarni warszawskich. Voila!

Fragment Ściany Wschodniej.

20120410

Pieścirogi Nowe.

Nasielsk. W 1877 roku otworzono linię kolejową z Warszawy do Gdańska przez Nasielsk. W 1924 roku oddano linię Nasielsk - Toruń. Zrobił się węzeł. W 1950 roku powstała Nasielska Kolej Dojazdowa - wąskotorowe połączenie z Pułtuskiem, które już nie istnieje.
Duży węzeł kolejowy nie ma nic wspólnego z wielkością i znaczeniem miasta. Stacja Nasielsk mieści się ok. 3 km. od Nasielska, w Pieścirogach Nowych. Nie ma tam zbyt wiele, tak sądziliśmy z kolegą kiedy okazało się, że musimy spędzić na dworcowej ławce godzinę. Poszliśmy jednak zwiedzać Pieścirogi, gdyż pogoda sprzyjała i kilkaset metrów od stacji w środku niczego odkryliśmy to:



20120330

Niewidzialne Miasto.

Nie widzimy Miast. Miasta są przykryte. Znakami, reklamami, miejskim zgiełkiem. Jaka jest Ich forma? Trudno dostrzec. Na szczęście dawno dawno temu powstał Photoshop, którego w 2004 roku użył Gregor Graf, żeby pokazać nam [a także, jak sądzę, sobie] jak wygląda Miasto - na co dzień niewidzialne. Dwa lata później odsłonił Warszawę, a na końcu Londyn.
7rano przypomniała mi przed chwilą o tym dość interesującym projekcie.

Hidden Town - Warszawa.

situation 5

20120311

Pyszne flagi.

Kilka lat temu agencja WHYBIN/TBWA wpadła na genialny pomysł promowania Sydney International Food Festival - stworzyła flagi z lokalnego jedzenia. Niektóre nie zgrały się kolorami z oryginałem, jednak mimo to nie mamy wątpliwości do jakich państw należy je przypisać.

Korea Południowa. Kimbap [koreańskie maki] i sos.

20120226

Białoruś.

Jest taki kraj w Europie, koło podlaskiego, w którym istnieje kara śmierci - egzekucje wykonuje się rozstrzeliwując skazanego przy murze.
Wyrok śmierci można dostać za:
  • akt agresji przeciw państwu, 
  • zabójstwo dyplomaty lub innego przedstawiciela zagranicznego, albo organizacji międzynarodowej,
  • międzynarodowy terroryzm,
  • ludobójstwo,
  • zbrodnie przeciwko ludności,
  • przestępstwa związane z bronią masowego rażenia,
  • morderstwo,
  • zdrada stanu, 
  • dążenie do nielegalnego przejęcia władzy,
  • sabotaż,
  • zabójstwo funkcjonariusza milicji.
[Przyznaję, że źródłem jest Wikipedia.]



20120207

Marszałkowska.

Ulica, która definiuje zgiełk Warszawy. Trzy pasy ruchu, tramwaje, chodnik zapełniony pędzącymi ludźmi. Miejscami roztacza się zapach kawy, pod sądem grupki ludzi palą papierosy, gdzie indziej czekający pod hotelem na taksówkę. 




Miło, kiedy idąc do pracy Twój wzrok natknie się na betonowe kosze z tekstem z powyższego zdjęcia. O jak fajnie byłoby w te klasy pograć w środku tętniącego miasta, zamiast biec do pracy...

20120204

[Nie]eksponat.


Zimno jest to mnie naszło na muzea. Warszawa to nie Amsterdam [42 muzea], jednak instytucje gromadzące i badające przedmioty o wartości historycznej lub artystycznej [Wikipedia jak zawsze trafnie zdefiniowała termin] mamy na poziomie.
Wybrałam się do Muzeum Techniki znajdującego się w Pałacu Kultury. Kilka tygodni wcześniej zwiedziłam Centrum Kopernika. Trudno porównać interaktywne centrum do muzeum z czasów PRL, zapewniam jednak, że dla dorosłych muzeum jest naprawdę ciekawsze. Do tego tańsze, mniej tłoczne i nie trzeba stać 30 minut w kolejce na silnym mrozie. Najlepiej zwiedzić obydwa, obowiązkowo z dziećmi [jak ktoś ma]- niech zobaczą, że komputer był kiedyś większy od szafy. W sumie młodzieży też nie zaszkodzi.
Trudno zrobić zdjęcia w MT, gdyż jak w innych tego typu obiektach, chciałoby się sfotografować wszystko - a projektant wiedział co robi - napięcie narasta i na samym końcu jest najciekawiej.
Na drodze mojej i osoby mi towarzyszącej stanął jednak obiekt, który eksponatem nie był [co jakby nie dziwi bo to nie muzeum wzornictwa przemysłowego], lecz powtarzającym się elementem wystroju wnętrza. Zdjęcie zrobić wypadało.



Doskonały wręcz. Jestem pewna, że na jakiejś wystawie nazwanej z francuska "Fauteuil dans le musée" zrobiłby wrażenie.
Znaleźliśmy też w muzeum przykład przyjemnej typografii, na tabliczce zamieszczonej - jak widać - na fotoplastikonie.


Bardzo polecam warszawskie muzea, nie tylko w Noc Muzeów - bo choć to fajna akcja - to zatłoczona bardzo. Te ciekawsze warto więc odwiedzić w dzień.
Jak napisałam tak zrobię, wybieram się jutro na porządny muzeing. Wy też tak zróbcie.

20120122

Dworzec po remoncie.

Pierwsze czasopismo - jakie regularnie "czytałam" - "Miś", drukowało tekturowe wkładki służące rozwijaniu manualnych zdolności i wyobraźni dzieci - tramwaje, owady i inne przeróżne kształty, które należało wyciąć i skleić. Dzięki niemu miałam także przyjemność sklejania makiety Warszawy Centralnej. Gdy moje dzieło było już skończone, poróżniłam się z babcią, gdyż uparłam się postawić ją do góry nogami - nie mogłam zrozumieć, że dach może być tak dziwny [swoją drogą byłam przekonana, że Pałac Kultury to radziecka rakieta].
Jedni ją kochają, inni nienawidzą. Była brudna, obskurna i śmierdząca. Jest czysta. Zawsze zaskakiwała nowoczesnymi rozwiązaniami, lecz także absurdami [niezmiennie absurdalne są rozwiązania dla niepełnosprawnych, które są od początku, jednak nawet dzisiaj - po remoncie - nie działają].
Główny dworzec Warszawy, ma jednak to do siebie, że nawet po odnowieniu za 48 milionów złotych, jest przerażający, aczkolwiek fascynujący i piękny!


20120107

Lampa.

Lampa wytwarza światło kosztem energii spalania lub elektrycznej. Nie jest dodatkiem do wnętrza, nie jest meblem. Dużo od niej zależy.
Światło. Wpływa na nasz nastrój i poziom koncentracji. Tworzy scenografię w teatrze. Aranżuje wnętrza. Modeluje przestrzeń.



projekt Enrico Zanolla

20111228

Nowa świecka tradycja. W czasie sakralnym.

"(...)by również w te święta, jak co roku, wyemitowano w telewizji wigilijny klasyk." Pudelek 30.11.2010
 "Tradycji musi stać się zadość." Newsweek 1.12.2010
 "Czy święta Bożego Narodzenia w tym roku w ogóle się odbędą? Jest duże prawdopodobieństwo, że nie. Wszystko przez Polsat, który postanowił zmienić dzień emisji popularnego w święta filmu "Kevin sam w domu". Zamiast w "Wigilię" zobaczymy "Kevina"... już dziś o godzinie 20.05!" Plotek 6.12.2011
"Boże Narodzenie w TV: będzie Kevin! Tym razem "sam w Nowym Jorku". naszemiasto.pl 23.12.2011 
"W Wigilię hitem okazał się "Kevin sam w Nowym Jorku" - 4,6 mln widzów." Fakt. 27.12.2011


"Kevin sam w domu" to fenomen. Wiadomo to od roku, kiedy Polsat wyśmiewany z faktu puszczania tego filmu w każde narodziny Chrystusa, wywołał burzę, nie umieszczając go w świątecznej ramówce. Internauci "rzucili" się na tę decyzję apelując w liczbie kilkudziesięciu tysięcy osób do telewizji o wyemitowanie "Kevina...". Wiadomo wszak od zawsze, że ludzkość docenia coś gdy to traci. Polsat sprytnie ugiął się pod tym ogromnym naciskiem i nikt się więcej nie wyśmiewał.
Chcąc dowiedzieć się o co chodzi tak naprawdę, wpisałam w Google "fenomen kevin sam w domu w święta" i przeczytałam, że to gniot ogólnie, że nudny, że ludzie to idioci, że się śmieją z nieśmiesznego filmu itd. Znalazłam też wpis pozytywny, jednak wyjaśniający problem słowami: "A może po prostu nie wyobrażamy sobie zajadania domowego sernika bez Kevina w telewizorze" [na mowimyjak.pl]. Muszę w związku z tym sama sobie napisać skąd ten fenomen się wziął. Dobrze mieć własnego bloga.
Nakręcony w 1990 roku w USA, premierę w Polsce miał 25 grudnia 1992, czyli pod koniec dość dynamicznego roku. Lista Macierewicza, pierwszy McDonald's, pierwsza sieć komórkowa - Centertel, pierwszy odcinek  "Kawy czy herbaty?", morderstwo Jaroszewiczów. Byliśmy dziwnym i pogubionym krajem, ale właśnie w tym czasie Zachód zaczął do nas wkraczać.
I właśnie wtedy zafundowano nam film o małym chłopcu, walczącym i wygrywającym ze złem - banał. Było tam jednak coś jeszcze. Była rodzina z klasy średniej, ogromny dom cały udekorowany w lampki, był samolot, były dwa samochody w garażu. Ameryka. Było dużo śniegu, słoneczna pogoda i czapeczka w renifery. Był też przekaz - chcąc nie chcąc dla dzieci głęboki - rodzina jest jaka jest, ale najważniejsze, że jest.
Świątecznie jest bardzo - śnieg, dekoracje, nawet budynek kościoła się pojawia - jakiś ślad Boga, którego w końcu to święto jest.
Do tego dziecko, które rozrabia w rodzinnej kuchni, po czym rozrabia już totalnie, wykańczając psychicznie i fizycznie Joego Pesci i Daniela Sterna. Robi to wykorzystując maksymalnie wyobraźnię dziecka, wykazując się przy tym - trzeba mu to oddać - dość dużym sprytem. Co prawda używa telefonu w trakcie tej masakry, nie wiadomo czemu nie wcześniej, no ale inaczej posypałaby się cała fabuła, można mu wybaczyć. Najważniejsze dla dzieci, że to rozrabianie jest akceptowane przez dorosłych.
No i mama Kevina, która co prawda, zapomina o synu i dość długo nie może sobie o nim przypomnieć, ale później walczy jak lwica, żeby do niego wrócić.
Jak więc nie kochać Kevina, gdziekolwiek by nie został sam?
Tak właśnie powstała nasza nowa świecka tradycja - rodzinne oglądanie "Kevina samego gdzieś tam" z okazji urodzin Jezusa.

fanpejdż Galerii Koloru




20111203

Central Railway Station disappeared...

Marzę sobie na Rzeźni o kolei w dwudziestoleciu międzywojennym, o szklanych domach na kolei, wchodzę do pracy, staję na tym swoim X piętrze vis-a-vis Centralnej i zamieram... Nie ma Centralnej, są modelki jakieś wiszące w powietrzu.
Najpierw sobie myślę, że przecież Seweryn Baryka o tych szklanych domach mówił na jakieś 100 lat przed ich pojawieniem się w Polsce, więc skąd u mnie ten brak cierpliwości. 
Potem następuje chwila grozy. 356 lat temu Karol X Gustaw wkroczył do Rzeczpospolitej i zrobił nam tu "potop szwedzki", a tutaj szwedzki, jakby nie było, H&M zaatakował najbardziej strategiczny obiekt cywilny w Polsce. 
Prześluga* mnie jednak uspokaja: to tylko taka reklama, muszę mieć pieniądze na czyszczenie dworca, o wybacz mi Warszawo, że Ci niszczę przestrzeń, ale kilkadziesiąt milionów, było na remont teraz trzeba to utrzymać. Za chwilę jednak nachodzi mnie refleksja, bo w końcu nie jestem masą głupią [jakby istniała mądra], że coś ten Prześluga mnie chyba oszukuje. Dworzec powinien się utrzymać z opłat nie małych, które płacą przewoźnicy za wjazd na Centralną, z czynszów które płacą najemcy, z reklam [H&Mu oczywiście] wiszących w hali głównej oraz na ścianach na poziomie peronów. Zdaje się, że nawet toalety są sprywatyzowane i Prześluga nie musi na nie zarabiać.
W sumie co mi tam, dobrze że to nie wojna.
I tak sobie pracuję spokojnie z biurkiem ustawionym do okna, za którym zrobiło się ciemno. Imprezowo jest ogólnie bo na dole strefa kibica z okazji losowania grup w Kijowie na EURO2012, dedukuję że grupa dobra dla Polski, podnoszę głowę bo sztuczne ognie zafundowano kibicom, a wiem, że nie każdy ma w pracy takie atrakcje. I wtedy wzrok mój pada na miejsce gdzie na Centralnej istniał kiedyś piękny neon WARSZAWA CENTRALNA, no ale nie wisi! Potem okazało się, że wisi tylko wyłączony, chyba żeby nie psuć odbioru reklamy. Wiadomo, Prześluga to dobry partner biznesowy, dba o klienta.
Półtora roku temu w poście o liftingu Centralnej, który właśnie się zaczynał pokazałam, jak będzie wyglądała dzisiaj.


zdjęcie: bryla.pl


Napisałam wtedy pod tym zdjęciem: "Obawiam się jednak, że na tym pięknym zielonym elemencie, szara rzeczywistość powiesi ogromną reklamę."
Dzisiaj Centralna wygląda tak:

zdjęcie: gazeta.pl


Kocham Warszawę, uważam je za piękne [tylko zasłonięte] i wyjątkowe miasto, ale zapewniam Was, że ze wszystkich stolic w Europie, po których chodziłam, najbardziej przypomina Tiranę.
I to nie wojna nam to zrobiła, nie socjalizm - tylko my - bo jesteśmy ślepi.

* Prześluga jest prezesem Dworców Kolejowych S.A.

20111202

Kolej jak szklane domy?


"Długo wlókł się pociąg naładowany ludźmi do cna, choć z niego raz w raz ktoś przyzostawał na przydrożnych cmentarzach miasteczek. Im bliżej było do kresów polskich, tym rewizje były cięższe i sroższe. Nareszcie rozeszła się wśród podróżnych wieść radosna: granica! Zanim jednak ludzie wymizerowani i storturowani w wagonach od tylu tygodni ujrzeli upragnione budynki kresowe, niemało ich jeszcze nadręczono. Pociąg stał w polu. Drzwi od wagonów były zamknięte. Czekano w tym ruchomym więzieniu na zmiłowanie się nieubłaganych władców." *

"Przedwiośnie" uwielbiam najbardziej ze wszystkich dzieł Żeromskiego. Między innymi za mnogość możliwych interpretacji, na które najprawdopodobniej nie wpadł nawet sam autor. Wyżej wymieniony fragment, opisujący przyjazd Cezarego Baryki do Polski w 1919 roku, skojarzył mi się kiedyś z wkraczaniem polskiego kolejnictwa w swój złoty wiek - dwudziestolecie międzywojenne.

źródło


Zaczęło się właśnie w 1919 roku kiedy to powstał FABLOK- Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce Spółka Akcyjna, istniejąca do dziś.

20111130

Kujawsko - pomorskie.

Walczą ze sobą od lat. 
Nie lubią się wzajemnie. 
Mają wobec siebie kompleksy -Toruń wielkości Bydgoszczy, Bydgoszcz kultury Tounia. 
Zupełnie bez sensu.
Obydwa są piękne, choć zupełnie inne.
Obydwa mają sztukę ulicy na poziomie wysokim.

Toruń.




Bydgoszcz.




Polska zna Toruń z Kopernika i pierników, Bydgoszczy nie zna.
Polecam przejść się przez obydwa. 
Toruń Was nie zaskoczy - w pełni zasługuje na swoją dobrą opinię miasta pięknego i pełnego kultury.
Bydgoszcz Was zaskoczy - pięknem i kulturą, o których nikt nie wie.

20111109

Po co w ogóle nam ten Orzeł?

Ważne, że mamy PZPN.
Orzeł to jest w ogóle przestarzały znak symbol. Nie dość, że jego tradycja na koszulkach reprezentacji sięga II RP, to jeszcze sam on w podobnej sylwetce [do znanej nam dzisiaj] pojawił się za Przemysła II w średniowieczu. No ile można mieć ptaka w jednej pozycji?
Zastąpienie go logiem PZPNu, jak posłuchamy zacnych działaczy zacnego związku, jest absolutnie konieczne bo związek zarabia tylko na logu. Biorąc pod uwagę, że logo istnieje dopiero od kwietnia bieżącego roku, to stan zadłużenia związku musi być niewyobrażalny. Czas więc chyba zejść z działaczy bo oni głodni chodzą, biedni, a wydatki mają spore, w dodatku państwo im grosza nie daje. No to co będą reklamować symbol państwa. Za reklamę w kapitalizmie się płaci i to słono! A związek to żaden beton, nowoczesny związek, kreatywny bardzo, projektuje te koszulki radosne, stara się, a wszyscy marudzą. No marudzą bo malkontenci. Nie podobały się koszulki żałobne w barwach Monako, to zrobili piękne bielutkie, dizajnersko piękne [i w ostatnich dwóch słowach nie ma ani krzty ironii], a jak takie piękne, to należy starego ptaka wywalić i dać wystylizowanego, nowoczesnego jak związek i działacze. Ktoś tego nie rozumie?
Poza tym związek strategię ma przemyślaną najwyraźniej, bo jak się obdziera coś z polskości to trzeba polskość zwrócić przecież, dlatego właśnie koszulka reprezentacji bez naszego Orzełka, premierę w grze będzie miała 11 listopada. Czyż to nie cudownie?

źródło
[Muszę przyznać, że projekt koszulki jest naprawdę udany sam w sobie, 
ten pasek na środku, aż zachwyca, 
jednak jak o tym pisać w okolicznościach przypominających zamach na Orzełka?].

Chciałabym jeszcze na zakończenie tym wszystkim krytykującym związek powiedzieć, że barwy nasze narodowe są wyjątkowo skomplikowane, a ich ustawienie to już w ogóle jakaś łamigłówka, a dopasowanie starego orła to koniec świata. Dlatego raz reprezentacja reprezentuje nas a to nie w naszych barwach, a to bez symbolu. No wszystkiego mieć nie można!

20111020

Warszawa w Budowie 3 - wystawa.



Wystawa trwa, czasu pozostało mało, ale warto naprawdę. W Śródmieściu, za darmo, poza tym lans. A jeżeli ktoś głodny wiedzy to już w ogóle.

Wystawy będące wciąż:
"Powrót do miasta" - wystawa główna, na Mokotowie co prawda, ale też łatwo - w SGH, koło metra [al. Niepodległości 162].
O mieszkaniach, ładzie przestrzennym, aktywności mieszkańców. 


„Black²” - wystawa zaprojektowana przez Konstantina Grcica - światowej sławy dizajnera. W Muzeum Sztuki Nowoczesnej,  na Pańskiej [3].
O czarnym kwadracie. 
Od suprematystycznego Czarnego kwadratu na białym tle Malewicza po kasetę BASFu [jak się dowiedziałam pierwszego czarnego kwadratu wyprodukowanego z plastiku], iPody itd.
Warto poza tym bo Grcic wystawiany jest m.in. w MoMa w Nowym Jorku i Centrum Pompidou w Paryżu, tak więc można potem zabłysnąć, a nie wspomnę już o intelektualnej uciesze.

Plan ogólny codzienny przyznam intensywny. Wycieczki, wykłady, filmy.
Ze swojej strony polecam:

  • 21 października o 17:30 spacer [zbiórka pod kościołem św. Ducha na Szwoleżerów 4] Piękni nieznajomi. Spacery po osiedlach cz.3. W latach 1959 - 81 "Życie Warszawy" organizowało konkurs na najlepszy dom w Warszawie. Laureaci to istotne obiekty powojennego modernizmu. Założenie spaceru to obejrzenie ich właśnie. więcej tutaj
  • 25 października  o 16:30 projekcja w filmowa w sali Kisielewskiego w PKiN. Trzy filmy: Kieślowski Robotnicy'71, Kosiński Narodziny Solidarności oraz Królikiewicz Człowiek ze studniwięcej tutaj
  • 28 października o 17:30 spacer [w ramach Piękni nieznajomi. Spacery po osiedlach cz.5]po Osiedlu za Żelazną Bramą [obowiązują zapisy!] - po osiedlu, do którego staram się zabrać w celu opisania go na Rzeźni. Zbiórka na rogu Marszałkowskiej i Królewskiej - pod BZ WBK. więcej tutaj

  • 28 października także, o 19:00 w Nowym Wspaniałym Świecie na Świętokrzyskiej, sesja "Odczarować Spółdzielnie Warszawskie" rozpoczynająca cykl spotkań kończących się 9 grudnia. O blokowiskach. Pierwsze spotkanie ma na celu obronę spółdzielni jako formy sprawiedliwej, która złą sławę posiada, jako że się nie sprawdziła. To spotkanie może mi zburzyć światopogląd. więcej tutaj
  • 29 października finisaż WWB3. O 21:00 w Soho Factory na Mińskiej.
 
Naturalnie poza wyżej wymienionymi polecam wszystko. Zapoznać się ze wszystkim można na stronie WWB3.

20111010

Czarnogórska sztuka ulicy.

Czarnogóra mnie zaskoczyła.
Brakiem street artu. W dodatku "street" znalazłam - nie napotkałam "artu".
Zdjęcia zrobiłam, gdyż przyznam - ujęła mnie egzotyka tegoż "streetu".













Jedna ściana w Kotorze wzbudziła nadzieję, ale na tym się skończyło.


To nie dzieje się bez powodu, więc szukałam go przez cały urlop. Dzięki rozmowie siostry z pewnym Czarnogórcem na temat malowania mebli, które sam wytwarza - a powiedział, że ogólnie jest problem z chemią i farbami - uspokoiłam się dość znacznie i uznałam to za przyczynę. Teoria upadła [przyznam, że była dość odważna] gdy zobaczyłam pewne cuda na ścianach stolicy Albanii [ale one zasługują na zupełnie nowy post].

Po powrocie do Polski Czarnogóra zaskoczyła mnie po raz drugi. Najlepszy przewodnik po świecie - Google - pokazał mi Sinestezija Festival - pierwszy festiwal street artu w Czarnogórze, który odbył się się w sierpniu tego roku w Herceg Novi.


http://www.sinestezija.me/

Sinestezija zaprezentowała bardzo dobry poziom, co oznacza, że farby są, potencjał też, a artyści jak najbardziej dobrzy.
Oznacza to wg mnie, że Czarnogóra jako całkiem nowy kraj, po prostu dopiero się rozkręca i robi to z klasą. Za kilka lat być może w jakimś albumie o światowym graffiti pojawi się rozdział "Montenegro Street Art", czego serdecznie im życzę.

20110806

urodziny 02.

Wczoraj minęło 2 lata od kiedy usiadłam w biurze po skończonej pracy, załamana czymś tam w życiu prywatnym, absolutnie dzisiaj nieważne czym. Sama na X piętrze w biurowcu w Śródmieściu, z oknami na zachód, przez które wpadało piękne sierpniowe słońce... Administrator budynku był tak miły, że akurat tego dnia zdjął wielkoformatową reklamę z winylu i moim oczom ukazał się widok, który przyznam pokochałam, gdyż z 10 piętra w samym środku Warszawy widać całe miasto. Postanowiłam nie płakać. Założyłam bloga. Opisałam windę, o której czytałam tego dnia. Wstawiłam zdjęcia szablonów, które zrobiłam kilka dni wcześniej idąc do pracy. Nazwałam go Rzeźnia, dopisałam cytat z dramatu Mrożka, który właśnie przeczytałam. Poszłam do domu. Pomyślałam, że tak właśnie człowiek powinien radzić sobie z problemami.
Wychodząc wczoraj z tego samego X piętra (na którym nie było mnie prawie dwa lata, ale trzy dni temu na nie powróciłam, co prawda do zupełnie innej pracy) zjadłam przepyszne i przetłuste ciastko bo urodziny Rzeźni to moje małe święto.

źródło

Życzę Wam żeby często ogarniało Was takie uczucie jak mnie dzisiaj, kiedy moja koleżanka siedząc ze mną przy stoliku powiedziała, że przeczytała ją całą naraz i jest świetna. To miłe. Milsze nawet niż statystyki blogspota. :)
Dziękuję.

20110801

Opakowanie 2.

Pierwszy post o opakowaniu TUTAJ.
Opakowania rzeczy używanych codziennie tworzą naszą przestrzeń. Napotykamy je w swojej sypialni, łazience, lodówce... Są z nami od początku dnia. Dlatego wybieranie produktów pod kątem opakowania nie jest wcale złe.


źródło: lushlee.com

projekt: Alex Creamer, źródło: demilked.com


źródło: demilked.com


źródło: demilked.com


źródło: design-muse.blogspot.com


projekt: Elisabeth Soos, źródło: demilked.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...